27 Lipiec 2017 imieniny: Aureliusza, Natalii, Rudolfa
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1160 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Viribus Unitis zamiast normalnej demokracji

Dodano dnia: 05-02-2012 00:00| Komentarzy: 1

 Społeczność naszego miasta i powiatu już od wielu lat karmiona jest łacińskim zawołaniem znanym jako „Viribus Unitis”, czyli „wspólnymi siłami”. Sentencja jak sentencja. Czasami bywa prawdziwa, ale często ma bardzo niewiele wspólnego z celami jej głosicieli, a nawet z ich intencjami.

 

Obawiam się, że w naszym przypadku bywa używana w najlepszym razie jako retoryczny ozdobnik wystąpień publicznych tego czy innego lokalnego VIP-a. Bo tak po prawdzie, to cóż oznacza owo „wspólnymi siłami”? Ano przede wszystkim sentencja ta zakłada, że dana społeczność jest bardzo jednorodna i poszczególnym ludziom i grupom ludzi składających się na rzeczoną społeczność przyświecają jednakowe lub choćby zbliżone cele. Z góry zakładana jest tutaj mityczna wspólnota interesów. Tym samym do przysłowiowego kąta odsyłana jest pewna dość oczywista prawda. Mianowicie, że społeczeństwa są organizmami złożonymi i napędzanymi przez - uwaga – sprzeczne interesy. Próby godzenia tych sprzeczności są istotą polityki, jej prawdziwym jądrem. Historia zaś pełna jest dowodów na to, że gdy zawodziła sztuka rozwiązywania takich sprzeczności dochodziło do rewolucji lub dana społeczność pogrążała się w upadku i cywilizacyjnej degrengoladzie. Na banał zakrawa stwierdzenie, że na ogół taki czy inny rozwój wypadków zależał od mechanizmów władzy i jej relacji z zarządzanym przez nią społeczeństwem. Problem ten już dawno dostrzegli co bardziej przenikliwi myśliciele. W czasach nowożytnych zrobił to taki choćby Monteskiusz. Już ponad dwieście lat temu uznał, że wolność w najwyższym stopniu zależna jest od równowagi miedzy trojgiem władz – stanowiącej, wykonawczej i sądowniczej. Gdy taka równowaga między owymi władzami zostaje mocno zachwiana oznacza to poważne problemy dla wolności, a obywatel z podmioty staje się przedmiotem społecznej rzeczywistości.

Niestety, z wielkim niepokojem i ubolewaniem należy odnotować, że w przypadku naszej demokracji lokalnej owa monteskiuszowska równowaga władz została bardzo mocno zdestabilizowana. Na poziomie lokalnym zjawisko to objawia się w jednostronnym wzmocnieniu władzy wykonawczej (wójta, burmistrza) kosztem władzy stanowiącej (rad gminnych i miejskich). Brutalnie mówiąc rady zostały u nas sprowadzone do przysłowiowego kwiatka przy wójtowskim i burmistrzowskim kożuchu.

Obowiązujące u nas rozwiązania ustrojowe sprawiają, że wójt i burmistrz mogą wszystko, a radni co najwyżej mogą wziąć sobie dietę. Co gorsza, nasi nawet najmniej rozgarnięci włodarze zdążyli to zauważyć i przychylnym okiem patrzą na rosnące diety. Wszak już ponad sto lat temu taki Upton Sinclair zauważył, że „trudno sprawić, by człowiek (np. radny) zrozumiał jakąś sprawę, jeśli jego dochody zależą o tego, by jej nie rozumiał”. Klinicznym wręcz przykładem tego zjawiska była postawa większości radnych na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Przez ich mocno otępiałe umysły nawet nie przemknęła myśl, że przy pełnym niemal ograniczeniu kompetencji rad przez ustawodawcę, tylko przy uchwale budżetowej mogą mieć jako taki realny wpływ na bieg spraw publicznych. Smutnym i żałosnym był widok jak większość miejskich rajców „wyłączyła” sobie myślenie. A pouczenia Marka Pańczyka jakie zza prezydialnego stołu był on wyartykułował pod adresem radnego Antosika to istne Himalajami politycznej bezmyślności. Po takim „występie”, ktoś taki nie powinien sprawować tak eksponowanej funkcji ani minuty dłużej! Bowiem rzeczony Pańczyk dowiódł, że nie jest w stanie unieść ani nawet zrozumieć spoczywającego na nim obowiązku równoważenia przeogromnych kompetencji władzy wykonawczej. To zaś jest równoznaczne z deklaracją bycia przeciwnikiem demokracji lokalnej. Bo bez wspomnianej już troski o równowagę władz z demokracji (również tej lokalnej) zostaje tylko żałosna fasada.

Odpowiedzialność za to jest tym większa, że przy obowiązujących u nas rozwiązaniach prawno-ustrojowych zakres władzy wójta i burmistrza jest chyba już nawet większy niż takich sekretarzy gminnych i miejskich w czasach późnego PRL-u. Choćby z racji takiego drobiazgu, że ustawodawca ze szczętem jakoś „zapomniał” o zasadzie ograniczenia kadencyjności władzy wykonawczej. Po takim „wyczynie” naszych, pożal się Boże prawodawców można by wręcz dojść do wniosku, że np. Ojcowie Założyciele” Stanów Zjednoczonych byli zwykłymi durniami, gdy prawnie krępowali prezydenturę i ograniczali jej kadencyjność. Przypadek Franklina D. Roosevelta jest historycznym wyjątkiem tylko potwierdzającym tą regułę. O ograniczenie kadencyjności zadbali nawet na ogól niezbyt przenikliwi autorzy naszej, obecnej Konstytucji, kiedy ograniczyli do dwóch kadencji prezydenturę. Wszak urzędu o niezbyt wielkiej władzy realnej. Choćby w porównaniu z realną władzą takiego wójta czy burmistrza. Ci ostatni sprawują patronat nad idącymi często w setki posad, jakie są do obsadzenia w podlegających im szkołach, urzędach i instytucjach okołogminnych. Wraz z rodzinami wdzięcznych za posady beneficjentów głosy wyborczego poparcia bywa, że w małych gminach idą w setki, a większych nawet w tysiące. Przy frekwencji wyborczej na poziomie poniżej 50 proc. musi zapewnić to reelekcję. Potwierdzenia tego procederu nie trzeba daleko szukać. Wszak w powiecie tureckim wszyscy włodarze zostali wybrani na kolejną kadencję. Za wyjątkiem gminy Turek, gdzie jak wiadomo z wyborczego wyścigu wycofał się wójt Owczarek. Coraz bardziej też zrozumiała się staje cała fasadowość zabawy w tzw. demokrację. W naszym powiecie na razie w dwóch gminach urzędujący wójt nie miał kontrkandydata, a w całym kraju takich gmin było ponad 300. Podczas, gdy jeszcze w roku 2002 tylko w 90 gminach urzędujący włodarz nie miał rywala wyborczego. Choćby z powyższych liczb widać jak w całym społeczeństwie upowszechnia się świadomość wyborczej fikcji. A że z każdą kadencja coraz bardziej wpływowy wójt i burmistrz skutecznie może zatroszczyć się o uległą mu większość w radzie, to wójtowsko-burmistrzowskie władanie rośnie pod niebiosa.

Wystarczy już podlać to sosem znajomego hasła pt. „Viribus Unitis” i demokracja staje się tak żywa, jak mumia egipskiego faraona. I już nie ma żadnych przeszkód w realizacji znanego skądinąd programu. Sprowadza się on do dwóch punktów. Po pierwsze - wójt/burmistrz zawsze wie lepiej. Punkt drugi – w razie wątpliwości patrz punkt pierwszy.

Dlatego tak wielkie nadzieje niżej podpisany pokładał w szansie jaka m. in. w Turku pojawiła się w Radzie Miejskiej. Z żalem przychodzi mi stwierdzić, że na skutek miałkości, czy wręcz bylejakości umysłów i charakterów ludzi pokroju M. Pańczyka i spółki nadzieje na odrodzenie demokracji w naszym mieście okazały się płonne. I dzięki temu zamiast demokracji w Turku znów zapanował „porządek”. Znany jako Viribus Unitis.

Andrzej Jarek

 

Komentarze

Autor: rysi| Dodano: 27-10-2013 16:02
Nie ma mądrej demokracji. Demokracja to rząd głupców. To głupcy wybierają sobie przedstawiciela. Mądrzy ludzie są dyskryminowani, ponieważ są w mniejszości. lachy.c0.pl
 
«poprzednia 1 następna»

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

Ogłoszenia

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »