24 Marzec 2017 imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1121 opinii)
TAK
76% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Zbieranie promieni słońca

Dodano dnia: 16-11-2011 19:30| Komentarzy: 0

Winobranie we Francji kończy się w drugiej połowie października, najpóźniej zbiera się winne grona na Cognac w rejonie o tej samej nazwie. Co roku w winnicach, nie tylko francuskich, plantatorom brakuje rąk do pracy przy zbiorach. W samym tylko Bordeaux, gdzie powstają jedne z najwybitniejszych na świecie trunków, potrzebnych jest dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy pracowników. Przyjeżdżają studenci, miłośnicy wina, regionu i winnej kultury, pracownicy sezonowi – także mieszkańcy naszego powiatu. Bordeaux najlepiej odwiedzić właśnie w tym okresie. Sama praca nie należy do lekkich, płace też relatywnie nie są wysokie, za to atmosfera fantastyczna. Wraz z końcem zbiorów rozpoczynają się dyskusje o nowym roczniku.

 W ciepłym świetle październikowego słońca setki kilometrów winnic nabierają pięknych kolorów. Te ciepłe promienie słońca zamknięte wraz z dojrzewającymi trunkami w butelkach mogą nas cieszyć później w innych porach roku. Aby przedstawić atmosferę pracy na winobraniu, publikujemy list naszego czytelnika.

Trochę o winobraniu w Bordeaux 

Jesteśmy jak grono, grappa, kiść. Kilkadziesiąt rodzynków dorodnych, dojrzałych, słodkich, soczystych, zrośniętych - wygrzewających się w południowym słońcu. Ściśniętych, bliskich sobie, często skażonych, pokrytych powłoką substancji chemicznych. Każdy z nas jest inny, każdy z nas jest wyjątkowy. To z nas powstanie wino, to my stworzymy wino, które cieszyć będzie zmysły na całym świecie.

Jak co roku we Francji odbywa się winobranie, jest to czas wyjątkowy, zwłaszcza w regionie, w którym poza winnicami nie ma innych upraw, a tradycja uprawy sięga czasów galo-romańskich. Już od początku września do departamentu Żyrondy (33) zjeżdżają robotnicy sezonowi. Przybywają z Francji, a także z zagranicy. Nie ilość, lecz jakość ma charakteryzować wina, a zwłaszcza te szlachetne, wysoko notowane w krajowych i międzynarodowych rankingach. Stad pomimo możliwości zbioru maszynowego wielu witikulterów (plantatorów winorośli), zostaje wiernych tradycji, decydując się na zbiór ręczny. Często jest to także jeden z wymogów, stawianych przez lokalne stowarzyszenia producentów, a mający na celu uzyskanie w okręgu (apelacji) win porównywalnych, a zarazem rozpoznawalnych

Les vendanger (robotnicy winni, zbieracze winogron) - bo tak nas nazywaj w języku francuskim. Codziennie, przez okres około dwóch tygodni, w piekącym południowym słońcu, w deszczu, chłodzie poranków i popołudniowej spiekocie, w trawie, w błocie, na stokach i równinach, uzbrojeni w sekatory i kosze będziemy dzielnie walczyć, do samego końca.

-Przyjeżdżam na winobranie do Saint Emilion od 35 lat. Co roku z żoną, a wcześniej jeszcze z dziećmi, zawsze swoim własnym karawanem. Jestem jednym z najstarszych stażem - mówi Daniel. Dlaczego? Są starzy znajomi, jest wspólne biesiadowanie, a przede wszystkim jest dużo dobrego wina, którego w Bretanii się nie robi. On i wielu podobnych odbierają wynagrodzenie w winie, każdy zainteresowany może wybrać sobie określona ilość, dostępnego rocznika jako ekwiwalent wynagrodzenia za prace. We Francji, gdzie pracownikowi przysługuje 40 dni urlopu, każdy chętny może w ten łatwy sposób uzupełnić skład domowej piwnicy.

Winobranie to nie tylko wakacyjny, winny karawaning, ale może przede wszystkim sposób dorobienia do niewielkich dochodów, a zwłaszcza dla ludzi młodych, emerytów, bezrobotnych. Nie trudno zauważyć, ze młodzież na winnicy stanowi większość. Młodzi w dredach, z irokezami, kolczykami na ciele, podróżujący zdezelowanymi autami, a czasami autostopem. Krytycznie nastawieni do francuskiej burżuazji, za jej hipokryzję, za sztuczność, za wyrachowanie, manierę. Pracując dla niej, paradoksalnie, wspierają status quo. Jednak, na przekór głównemu nurtowi, wyznają wartości takie jak : solidarność, wzajemna pomoc, niechęć do wskazanych autorytetów, anty-konsumpcja, ekologia. Działając we wszelakich NGO (organizacjach pozarządowych) robią wszystko aby te proporcje kiedyś uległy zmianie.

Emilie mieszka w Bordeaux, tam też pracuje dla stowarzyszenia wspierającego rozwój dzieci z trudnych rodzin. Wykonywana praca daje jej dużo satysfakcji, pozwala sie spełniać zawodowo, ale wynagrodzenie nie jest wystarczające i zmusza ją do dodatkowej pracy. Coroczne, wspólne winobranie, w gronie dobrych znajomych, jest dla niej przedłużeniem okresu szkoły i studiów, a zwłaszcza grupowych wyjazdów z przyjaciółmi. Dzięki w ten sposób zarobionym środkom, może sobie pozwolić na wyjazd do Tajlandii, do chłopaka, który jest tam instruktorem nurkowania.

Praca na winnicy to praca w tandemach. Wspólnie z Emilie pracuje Nicolas. Na głowie zaplecione dredy, zgrabnie zwinięte w koka, schowane w beret. Nicolas ma wyjątkowo towarzyskie usposobienie, opowiadając historie, dowcipy, anegdoty, co chwila intonuje kolejną piosenkę. Na co dzień pracuje na farmie, gdzie hoduje owce, kozy, osła, a poza tym uprawia warzywa i owoce. Obecnie jest to gospodarstwo samowystarczalne, docelowo ma to być farma ekologiczna, produkująca na lokalne potrzeby. Na winobranie przyjeżdża co roku, na kilka dni aby spotkać sie z kuzynostwem, aby dorobić do niewielkich dochodów, a także dla tej wyjątkowej atmosfery.

Julie jest elegancką brunetką - szybka, pracowita, pomocna osoba. Mimo, że to jej pierwszy raz na winobraniu, zawsze jako pierwsza kończy swój rząd. Przyjechała z Poitieres, gdzie studiowała socjologię, a obecnie podejmuje ekonomie jako drugi kierunek. We Francji dotkniętej kryzysem, coraz więcej osób decyduje sie na kontynuacje studiów na drugim kierunku, aby w ten sposób zwiększyć swoje kwalifikacje, a przede wszystkim przeczekać kryzys. Praca przy winobraniu jest dla niej kolejnym doświadczeniem życiowym, czymś naturalnym w kraju bagietki, tysięcy serów i win. Po skończonym winobraniu, a jeszcze przed rozpoczęciem roku akademickiego, planuje szybkie wakacje w Brazylii.

Aurelien, także nosi skręcone w sznury długie włosy, codziennie rano starannie je zwija i chowa w swój afrykański beret. Następnie przez cały dzień od 8 do 17 zbiera winogrona, dyskutuje, robi skręty i jak tylko sie da, to wspólnie z nami się obija. Jako jedyny syn właściciela, mógłby nas doglądać, zająć się obsługą sprzedaży, logistyką itp. - tak jak to robi większość jego odpowiedników. Dla niego świadomość – w której dorastał od małego - że w dziewięciopokoleniowej tradycji robienia wina, w rodzinie, gdzie od trzech pokoleń rodzi sie jeden męski potomek, kiedyś to on przejmie te posiadłość po swoim ojcu, jest trudna do przyjęcia. Jego dziadek jeszcze hodował bydło, uprawiał drzewa, owocowe i warzywa, jednak dzisiaj już nikt tak nie robi, popyt i ceny win francuskich są tak duże, że jest to nieopłacalne. W regionie obowiązuje monokultura - tylko winorośl - mówi Aurelien. Jednak ten, jeśli już zdecyduje sie zostać następcą swojego ojca, na pewno to zmieni, obecnie wspólnie ze swoja przyjaciółką, w przyzagrodowym ogródku uprawiają warzywa, hodują kury, a na zimę przygotowują konfitury.

Aby powstało dobre wino niezbędny jest odpowiedni (klimat) mikroklimat, terior (skład geologiczny gleby) wiedza i doświadczenie wielu pokoleń, zaplecze techniczne, ale także odpowiednia atmosfera na winnicy. A ta dzięki łatwości w dostępie do wina, i barwnym osobowościom potrafi być przednia.

Codziennie o godz. 7:30 rano Jou-jou budzi wioskę bijąc w dzwon. Po rysach twarzy z łatwością można odkryć, że to człowiek po przejściach. Często w swoim ulubionym t-shircie, z nadrukiem „Pijesz albo jedziesz, ja wybrałem”. Jednak Jou-jou swoim ochrypłym głosem, gadatliwością, dobrym humorem zapewnia wszystkim doskonały nastrój. Wbrew pozorom potrafi ciąć szybko i dokładnie, każdego straszy odciętym palcem. Jou-jou jest bezrobotnym, który aby pobierać świadczenia powinien wykazać się odrobiną aktywności. Winobranie jest ku temu doskonałą okazją, i tak już od trzech lat Jou-jou przyjeżdża na winobranie. Przyjeżdża, bo lubi. Lubi także wino to lepsze i to gorsze, jak mówi: wino jest dobre na trawienie. Już od samego rana.

Hervé pomimo swoich 165 cm wzrostu. Potrafi całymi dniami dźwigać skrzynki pomiędzy rzędami, po 30-40 kg każda. Skrzynki winogron, zebranych przez nas, które następnie porterzy niosą na przyczepę. Jest w tym wyjątkowo dobry, biorąc pod uwagę ciężar, wrzynające sie w ramiona skórzane pasy nosideł, nierówności terenu, upał. Przyjechał z Paryża, na co dzień zajmuje sie pisaniem scenariuszy kabaretowych, teatralnych i wystawianiem ich na tamtejszych scenach. W tym roku przyjechał wspólnie z przyjaciółką, Rosjanką, wysoką blond atrakcyjną kobietą, także artystką, śpiewaczką. Przyjechali małym, czarnym, czterdziestoletnim citroenem. Zdecydowali, że zatrzymają sie w zajeździe typu bed&breakfast. Pomimo tego starają sie uczestniczyć w życiu towarzyskim wioski, gdzie co wieczór dochodzi do spotkań przed i po kolacji zwanych aperitif, a w skrócie „apero”. Wspólnej biesiadzie zawsze ktoś gra na gitarze, akordeonie, a ktoś inny śpiewa, to wszystko w celu skrócenia nocy, zabicia czasu niezbędnego na sen. Następnego dnia zmęczona lecz szczęśliwa gromadka stawia się w kilka minut przed g. 8.00, gotowa do ścinania winnych kiści i rzucania się przejrzałymi na szczęście. Marcin Ziółkowski

 

winobranie Saint Emilian 2011

 

Aktualności powiązane z galerią
» Zbieranie promieni słońca
 

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

W numerze


 
Czy warta skórka wyprawki?
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

W malanowskim Centrum Kultury odbyło się spotkanie informacyjne z...

czytaj więcej »
 
Po podwyżce zarabiają 200 złotych mniej
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

Około 1500 złotych zarabiają nie tylko w Turku, ale też w całej P...

czytaj więcej »
 
Zobacz wszystkie: W numerze »

 

 

ECHO UNIEJOWA

 

SPORT

Emocjonująca rywalizacja weteranów
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

W dobrskiej hali sportowej odbył się turniej tenisa stołowym, będ...

czytaj więcej »
 
Dziesiąte miejsce Piątki Turek
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

Drużyna młodziczek UKS Piątka Turek w końcowej fazie rozgrywek li...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Sport »

 

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »