21 Lipiec 2017 imieniny: Danieli, Wawrzyńca, Wiktora
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1156 opinii)
TAK
76% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Przyjemność tekstu

Dodano dnia: 01-08-2011 20:20| Komentarzy: 1

Kryminalna historia w cieniu gejszy...

Anny Klejzerowicz „Cień gejszy” to prosta, szybka i wciągająca, choć jedynie na chwilę, wakacyjna lektura. W sam raz na letni wypoczynek nad brzegiem morza, jeziora, basenu czy ostatecznie przy kominku, bo pogoda tego lata nie rozpieszcza.

Utrzymana w klimacie kryminału historia zahacza o Japonię – jej kulturowe i gospodarcze przemiany, miłość pięknej, i oczywiście tajemniczej gejszy, zdradę oraz śledztwo. I to właśnie dziennikarskie doszukiwanie się prawdy w, z pozoru niełączących się faktach, chyba poza deszczowym klimatem Gdańska (czy tam naprawdę ciągle pada?) wciąga najbardziej. Bo faktycznie dziennikarze nie dosypiają, gdy trzeba zająć się jakimś tematem, a jeśli jest on dodatkowo ciekawy, jak w tym przypadku zagadki kryminalnej z ofiarami w tle, mogą nie spać nawet dłużej. Faktycznie żurnaliści piją czarną rozpuszczalną lurę, której kawą nazwać wręcz nie wypada i... prowokują raka paląc papierosa od papierosa, zagłuszając tym zmęczenie i oszukując żołądek dopominający się normalnego posiłku. Kto pisze ten wie, a kto nie pisze... może się dowiedzieć z książki autorstwa Klejzerowicz. Bo jej bohater – Emil Żądło dziennikarzem jest pełną gębą. Życie poświęca na szukanie tematów i zagłębianie się w nich po sam czubek głowy. Jeśli o gejszach pisze, to szuka, wypożycza książki, wertuje internet i uczy się, a czytelnicy razem z nim. Jeśli tematem są japońskie drzeworyty to dowiadujemy się wraz z dociekliwym Emilem i jego (?) narzeczoną Martą, nomen omen historykiem sztuki, kiedy powstały, kto je wykonywał, jaką techniką, gdzie są popularne, a nawet ile kosztują ( i dając wiarę autorce słaba to inwestycja w sztukę, jeśli ktoś ma schowane w skarpecie trochę grosza i zastanawia się, gdzie go może ulokować).

Tak więc drogi Czytelniku jeśli lubisz odpocząć przy książce, oderwać się na chwilę od rzeczywistości – Emil Żądło i jego dziennikarskie śledztwo poprowadzi Cię przez mroczne  antykwariaty, biura tłumaczy starych dokumentów, redakcyjne przepychanki i politykę, nawet tę wysokiego szczebla. I to nieważne, że tylko na chwilę... po czterech godzinach lektury „Cienia gejszy”, można spokojnie zjeść kolację i zabrać się za kolejną książkę. Jaką? Podpowiemy w kolejnym numerze Echa.

Olga Boksa

 

Komentarze

Autor: czytelniczka| Dodano: 13-08-2011 20:50
Bardzo czekam na następne propozycje z cyklu...
 
«poprzednia 1 następna»

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

Ogłoszenia

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »