18 Październik 2017 imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Felietony

Za mundurem powiat sznurem?
Dodano 08-08-2017 |
Komentarzy: 559

Okazuje się, że powiatowi decydenci maja szansę poćwiczyć swoją wyobraźni...

czytaj więcej »
 
Czy z rynku pracy usłyszymy jedynie echo
Dodano 01-08-2017 |
Komentarzy: 701

Jestem przekonany, że nie jestem jedynym, ...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Felietony »

 

 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1180 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Nie dla mięczaków

Dodano dnia: 05-07-2011 15:48| Komentarzy: 0

Amatorzy kolarstwa terenowego z centralnej Polski mieli okazję współzawodniczyć w zawodach Family Cup organizowanych w lesie na Zdrojkach Lewych w Turku.

Zawody były jedną z 19 imprez - eliminacji do XVI Amatorskich Mistrzostw Polski w Kolarstwie Górskim Family Cup 2011, których finał odbędzie się 3-go września w Kielcach. Był to także punkt pucharu Polski i zarazem mistrzostwa województwa wielkopolskiego. W zawodach wzięło udział 59 osób, choć formularzy zgłoszeniowych na stronach Family Cup było więcej. Nie wszyscy dotarli. Największą grupę stanowili turkowianie, ale przyjechali także zawodnicy z Łodzi, Jeleniej Góry, Konina, Mazowsza czy Kujaw. Organizatorem był Dariusz Mikołajewski – prezes Turkowskiego Towarzystwa Cyklistów, a także starostwo powiatowe i urząd miasta. Jak stwierdził prezes Mikołajewski, w zeszłym roku impreza cieszyła się większą popularnością, także jeśli chodzi o widownię. Przyczyną takiego stanu rzeczy była zapewne pogoda, która nie rozpieszczała nas pod koniec zeszłego tygodnia. Na szczęście na czas zawodów przestało padać, choć ulewne deszcze sprawiły, że nieszczególnie wymagające ścieżki „Szadowskich Gór” zyskały dodatkowy stopień trudności, a trasa rajdu była podmokła i śliska. Organizatorzy wyznaczyli dwie trasy: najmłodsi w wieku 7-10 lat mieli do pokonania 2 pętle po 900 metrów, zaś starsi ścigali się na pętli o długości 2300 metrów i w zależności od kategorii mieli do pokonania nawet 15 kilometrów, w tym 6 podjazdów pod Górę Grebera. Choć najmłodsi nie nabierali takich prędkości jak doświadczeni miłośnicy MTB, to determinacja chłopców i dziewczynek była urokliwa, kiedy pędzili po błotnistym terenie. Często na takie zawody dorośli pasjonaci zmagania z terenem zabierają swoje dzieci i startują razem, zarażając swoją pasją pociechy. I taki jest główny cel Family Cup (rodzinnego pucharu), aby kolarstwem zarażać całe rodziny, gromadzić pokolenia wokół sportu. Idea ta nie dotyczy tylko kolarstwa górskiego, gdyż Family Cup organizuje także ogólnopolskie zawody amatorów w narciarstwie, snowboardzie, tenisie i pływaniu. Wciąganie młodych przez dorosłych może przyczyniać się zarazem do rozwoju sportu zawodowego. Patronująca mistrzostwom Maja Włoszczowska, mistrzyni świata w cross-counry - dyscyplinie olimpijskiej – również zaczynała swoje starty na zawodach Family Cup.

Należy podkreślić, że kolarstwo górskie MTB (mountainbike) nie jest dla mięczaków. Niżej podpisany autor tego artykułu, złamał rękę w trakcie przygotowań do zawodów na wyznaczonej w zeszłym tygodniu trasie. Z jednej strony jest to sport wysokiego ryzyka, z drugiej przeznaczony dla ludzi mających w sobie choć odrobinę szaleństwa i dający niesamowitą adrenalinę. Przy tym kolarstwo górskie, to jedna z najbardziej indywidualnych dyscyplin, ćwicząca siłę woli, cały czas w otoczeniu przyrody. Kolebką kolarstwa górskiego jest Kalifornia, choć Polska ma bogate tradycje jeśli chodzi o kolarstwo przełajowe, jednakże w tej dyscyplinie zawodnicy raczej nosili nieprzystosowane do terenu rowery, niż na nich jeździli. Istnieje kilka odmian wykorzystania roweru górskiego: wspomniane cross-country, do którego zazwyczaj używane są rowery ze sztywną ramą i amortyzacją z przodu, są maratony MTB, slalom równoległy po stoku, jest downhill – „w dół wzgórza” - ostatnio najbardziej popularny wśród młodzieży mieszkającej w regionach o znacznej różnicy wzniesień. Do downhill’u potrzebny jest wysokiej klasy rower z pełną amortyzacją, a zjazd z dużą prędkością po nierównym terenie, na „pospawanych rurach kanalizacyjnych” jakie oferują nam hipermarkety grozi śmiercią. Taka „zabawka” do produkcji adrenaliny, to koszt nawet kilkunastu tysięcy złotych. Najlepiej kiedy latem funkcjonują wyciągi. W Alpach młodzi potrafią całymi dniami wjeżdżać na górę kolejką i zjeżdżać z 2,5 tyś metrów. Hybrydą downhill jest freeride – „wolna jazda” - kiedy na trasie zjazdu ustawione są dodatkowe przeszkody, rampy i wyrzutnie. Ostatnim wynalazkiem w dziedzinie wykorzystania MTB jest slopestyle - uprawiany w powstających parkach MTB. Poszukiwacze adrenaliny wykonują akrobację skacząc tam na różnych wybudowanych w tym celu rampach i ćwierć-rurach. Największe takie parki w Europie powstają w Szwajcarii i Austrii. Wyciągi i cała baza górska w ośrodkach turystycznych w tych krajach latem nastawiona jest właśnie na kolarzy górskich. Dlatego, kiedy Maja Włoszczowska zdobyła w zeszłym roku mistrzostwo świata byłem pełen podziwu dla jej uporu, gdyż trudno jest konkurować z reprezentantami krajów, których baza kolarska jest znacznie lepiej rozwinięta. Na tych samych mistrzostwach trzy pierwsze miejsca wśród panów zajęli Szwajcarzy. Jeśli ktoś naprawdę chce zobaczyć ile mu „dała fabryka w Wielkopolsce”, polecam wyjazd w wysokie góry i pokonanie kilku kilometrów pod górę w rozrzedzonym powietrzu na wysokości dwóch kilometrów.

Kolejne miejsca na zawodach w Turku zajmowali: kategoria 7-10 lat dziewczynki: Milena Drelak (Bralin), Basia Gackowska (Brzoza Bydgoska), kategoria 7-10 lat chłopcy: Antek Bryszewski (Jelenia Góra), Kacper Simiński (Łódź), Michał Głowik (Trzcinica), kategoria młodziczki 11-14 lat: Maja Drelak (Bralin), Klaudia Bielawska (Koźminek), Karina Karmowska (Sławsk), kategoria młodzicy 11-12 lat: Mateusz Bartnicki (Brzeziny), Eryk Supera (Brzeziny), Kamil Jeziorski (Brzeziny), kategoria młodzicy 13-14 lat: Bartłomiej Wierzbicki (Turek), Michał Ogrodowicz (Turek), Dawid Czubak (Turek), kategoria seniorki 20-34 lat: Elżbieta Spławska (Licheń Stary), Aneta Sochacka (Turek), Kamila Kaniewska (Włocławek), kategoria juniorzy młodsi 15-16 lat: Tomasz Cygoń (Węgierska Górka), Remigiusz Maryniak (Trzcinica), Mateusz Czaja (Kępno), kategoria weteranki 35 lat i więcej: Gackowska Joanna (Brzoza Bydgoska), Ogrodowicz Emilia (Turek), kategoria juniorzy starsi 17-18 lat: Rafał Kaniewski (Włocławek), kategoria orlicy 19-23 lat: Patryk Maciejewski (Turek), Tomasz Czaja (Kępno), Mateusz Karmowski (Sławsk), kategoria seniorzy 24-34 lat: Krzysztof Dęga (Turek, najlepszy czas 15 km w 51 min i 13 sek.), Robert Sztrymer (Turek), Krzysztof Spławski Konin), kategoria weterani 35-45 lat: Dariusz Drelak (Bralin), Marcin Gackowski (Brzoza Bydgoska), Leszek Dorynek (Konin), kategoria weterani 46 i starsi: Piotr Dziedzic (Brzeziny), Leszek Jopek (Konin), Marian Drzewiecki (Turek), kategoria rodzinna: Maja i Dariusz Drelak, Joanna i Basia Gackowskie i Michał i Emilia Ogrodowicz z Turku. Zwycięzcy otrzymali puchary, a wszyscy zawodnicy dyplomy uczestnictwa. Rozlosowano także nagrody o łącznej wartości ponad 3 tysięcy złotych.

Nagrody wręczał Lucjusz Wasielewski – wiceprezes Polskiego Związku Kolarskiego i prezes Wielkopolskiego Związku Kolarskiego. -W kolarstwie zawodowym (szosowym) Wielkopolska zajmuje pierwsze miejsce – mówił prezes Wasilewski. Dzieje się to między innymi za sprawą takich ludzi, jak Dariusz Mikołajewski, który pomimo licznych trudności, małego wsparcia, czy problemów przy organizacji imprez, siedem lat prowadzi Turkowskie Towarzystwo Cyklistów. Młodzicy z TTC startujący w zawodach stwierdzili, że nad cross-country i walkę w terenie przedkładają ściganie się na szosie. Ostatnio pisaliśmy o ich sukcesie w Wielkopolskiej Próbie Kolarskiej. Wiceprezes PZK powiedział również, że podjęte będą starania o wprowadzenie kolarstwa do szkół i szerszy rozwój tej dyscypliny wśród młodzieży. Skoro istnieje już taki archaizm jak karta rowerowa, to dlaczego nie połączyć tego z zawodami w parkach, które nie wymagają takich nakładów, jak zawody na szosie czy w terenie. Potrzebni są jednak trenerzy, a do szkolenia młodych brakuje ich nawet w piłce. 15 sierpnia zapraszamy na zawody kolarstwa szosowego na Kaliskiej.

mej

 

Family Cup

 

Aktualności powiązane z galerią
» Nie dla mięczaków
 

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »