17 Sierpień 2017 imieniny: Anity, Elizy, Mirona
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Felietony

Za mundurem powiat sznurem?
Dodano 08-08-2017 |
Komentarzy: 0

Okazuje się, że powiatowi decydenci maja szansę poćwiczyć swoją wyobraźni...

czytaj więcej »
 
Czy z rynku pracy usłyszymy jedynie echo
Dodano 01-08-2017 |
Komentarzy: 0

Jestem przekonany, że nie jestem jedynym, ...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Felietony »

 

 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1163 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Nasza Szkoła

Dodano dnia: 13-06-2011 00:00| Komentarzy: 0

Szkoła Podstawowa w Koźminie obchodzi w tym roku jubileusz 60–lecia. W 1951 oddano do użytku nowoczesny, jak na owe czasy, budynek szkoły, wprawdzie jeszcze bez elektryczności, ogrzewany piecami kaflowymi, ale urodziwy i prezentujący się do dzisiaj znakomicie. Z okazji tej uroczystości, jako jeden z pierwszych absolwentów (1953), ofiarowuję mojej szkole garść wspomnień o jej początkach.

Czy też pamiętasz, stary mój zegarze,

Jak w słońce twojej tarczy patrzył żak

I marzył o tym, o czym ja dziś marzę?

Pamiętasz jeszcze?

O, tak, o tak, o tak!

Kornel Makuszyński

 

Polska, straszliwie poraniona wojną i okupacją niemiecką wraca do życia. Ojcowie wracają z wojny. Rodziny wracają z przymusowych wysiedleń do Niemiec. Rozpoczyna się budowanie. Budowanie wszystkiego. Dzieci idą do szkoły. Dzieci wojny. Wojna zabrała im pięć lat edukacji. Zaczynaliśmy w 1946 pierwszą klasę w osobliwym składzie, sześciolatkowie jak ja, i o kilka lat starsi, niektórzy z doświadczeniem wojennym. Widać to na załączonym zdjęciu grupowym z rozpoczęcia roku szkolnego, chyba w 1947. Piękny dokument czasu. Tak wyglądaliśmy (ten w jasnym sweterku, zrobionym „na drutach” przez mamę Mariannę, to ja).

 

Wielu z nas na bosaka, w skromnych ubrankach. Biedni, ale szczęśliwi, że możemy się uczyć, że jesteśmy we wspólnocie szkolnej. W tamtym czasie w szkole uczyły się nie tylko dzieci. W godzinach wieczorowych szkoła uczestniczyła w likwidacji analfabetyzmu ludzi dorosłych, którzy uczyli się czytać i pisać.

Pierwsze lekcje mieliśmy w budynku przedwojennej gminy (dzisiaj na tym miejscu stoi remiza OSP), oraz w jednej izbie prywatnego domu państwa Piotrowskich.

W takich warunkach uczyli i kształtowali nas nauczyciele: pani Michalina Głębowska i kierownik szkoły pan Ignacy Polipowski. Wspominam Ich serdecznie. Zachowałem w pamięci, jak troszczyli się o nas, rozdzielali pomoc w postaci ubrań i żywności, którą Polska otrzymywała z UNRRA. Do legendy przeszło „picie tranu”z unrrowskich darów. Każde dziecko teoretycznie powinno codziennie pić łyżkę tranu (witamina D, przeciw krzywicy), praktycznie było różnie, wielu „się migało”. Pamiętam jak pan Polipowski często dzielił się śniadaniem z dziećmi, bo przecież nie zawsze był „chleb do szkoły”.

Czym żyliśmy oprócz nauki? Pomaganiem rodzicom w domu, w polu. Cały rok. Wiele emocji dostarczała nam rywalizacja ze szkołą w Brudzewie w siatkówkę lub z Sarbicami, w „dwa ognie”. Graliśmy piłką własnej roboty - „szmacianką”. Zawody rozgrywaliśmy w Lesie Sacalskim, na placu koło pałacu Rybnikowów. Było to zawsze duże przeżycie.

Czym żyła szkoła

Przyszedł rok 1951, rozpoczęły się zajęcia w nowej szkole. To był przełom nie tylko lokalowy.

Do szkoły wkroczyła kultura przez duże K. Z Brudzewa przyjechało kino objazdowe. Konną podwodą operator przywiózł projektor i agregat prądotwórczy. Jako pierwszy film zobaczyliśmy wielkie dzieło Siergieja Eisensteina „Aleksander Newski”. To było wydarzenie, którym żyła szkoła. W szkolnej bibliotece mamy skromny księgozbiór, przeważnie z polską klasyką. Zaczytywaliśmy się Makuszyńskim, Konopnicką, Orzeszkową.

W nowej szkole kierownikiem zostaje młody nauczyciel, Stanisław Szymański. Choć uczył nas krótko, dzięki talentowi pedagogicznemu i urokowi osobistemu, zafascynował nas swoją osobowością. Kredą na czarnej tablicy ilustrował swoje lekcje. Z otwartymi buziami patrzyliśmy, jak wyczarowuje obrazy: konie w galopie, czy ośnieżone pejzaże. Uczył nas wrażliwości na piękno. Wspólnie z młodym, zaangażowanym nauczycielem Ireneuszem Jurkiewiczem z Brudzewa, przekazywali nam radość uczenia się. Organizowali pierwsze wycieczki. Niezapomniany pozostanie wyjazd do Turku. GS-owskim Fordem Canadą z demobilu, pod plandeką na „ławkach” z desek wspartych na burtach. W Turku fascynacja „wielkim miastem”, maszynerią „Tkacza” i ogromnej fabryki, jak nam się jawiła wtedy tkalnia przy ulicy Kaliskiej.

W 1952 kierownictwo szkoły na krótko obejmuje Władysław Knychalski. Dla naszej klasy, dla szkoły był to rok smutny. 2 listopada umiera nagle w wieku 55 lat, nasz wychowawca i pierwszy kierownik szkoły Ignacy Polipowski. Zasłabł na lekcji, umarł na naszych rękach podczas przenoszenia do mieszkania. Był przedstawicielem polskich nauczycieli, którzy ukształtowali całe powojenne pokolenie młodzieży. Spoczywa na cmentarzu w Dobrowie. Odwiedzam Jego grób, jak tylko mam okazję.

1953. Ostatni rok mojej siedmioletniej nauki. Do szkoły przychodzi małżeństwo państwa Adamiaków. Wspaniali ludzie. On, kierownik szkoły, żona nauczycielka. Zapamiętałem jak interesowali się losami każdego dziecka. Pani Adamiakowa odwiedzała uczniów w domach, żeby się zapoznać z warunkami życia. W tamtym czasie było to bardzo ważne budowanie więzi szkoły z rodziną.

25 czerwca 1953, 21 dziewczyn i chłopaków ukończyło Szkołę Podstawową w Koźminie. Ilu nas zostało? Policzymy się 18 czerwca 2011 na Zjeździe Absolwentów.

Ku pamięci załączam spis uczniów VII klasy. Trzeba by o każdym coś napisać. Wybaczcie. Opowiemy sobie przy spotkaniu.

Naszej szkole – świątyni wiedzy, która dla mnie była pierwszym oknem na świat, naszym nauczycielom, winny jestem wdzięczność za to, że po koszmarnym czasie wojny, dali nam radość uczenia i pokazali drogę do poznawania świata, samodzielnego myślenia i dążenia do prawdy.

Obecnym nauczycielom Mojej Szkoły, życzę sukcesów na miarę dzisiejszych czasów.

Absolwent 1953

Leszek Grzelak

 

 

Nasza Szkoła

 

Aktualności powiązane z galerią
» Nasza Szkoła
 

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

Ogłoszenia

 

W numerze

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »