18 Październik 2017 imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Felietony

Za mundurem powiat sznurem?
Dodano 08-08-2017 |
Komentarzy: 562

Okazuje się, że powiatowi decydenci maja szansę poćwiczyć swoją wyobraźni...

czytaj więcej »
 
Czy z rynku pracy usłyszymy jedynie echo
Dodano 01-08-2017 |
Komentarzy: 703

Jestem przekonany, że nie jestem jedynym, ...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Felietony »

 

 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1180 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Dwadzieścia lat później, czyli cena wielkiej zmiany

Dodano dnia: 02-05-2011 00:26| Komentarzy: 2

Franciszek Andrzejak poskarżył się w Europejskim Trybunale Praw Człowieka

W tak zwanej sprawie Andrzejaka już przed siedmioma laty stawialiśmy retoryczne pytanie - Jak w majestacie prawa stracić w Turku dorobek życia? Przypadek jest typową historią jednej z miejscowych ofiar polskiej transformacji ustrojowej. Z tą jednak różnicą, że pomimo upływu lat i wielokrotnych porażek ponoszonych w tym czasie, bohater niniejszej opowieści nie poddaje się. I jesienią ubiegłego roku postanowił szukać sprawiedliwości w Strasburgu przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. W ramach zadośćuczynienia za doznane krzywdy w złożonej skardze Franciszek Andrzejak domaga się od Skarbu Państwa ponad 6,8 mln złotych.

Opowieść bez happy endu

Pragnę przedstawić swoją historię, człowieka skrzywdzonego przez system prawny Rzeczypospolitej Polskiej – tak Franciszek Andrzejak rozpoczyna swoją skargę adresowaną do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Pismo nosi datę 6 października 2010r. Na kilkunastu stronach maszynopisu przedstawiona jest w nim historia człowieka, który utracił firmę, dom, doświadczając przy okazji porażki w życiu osobistym. Wszystko to w majestacie polskiego prawa i przy rozstrzygającym udziale oficjalnych instytucji. Nie jest jednak zadaniem prasy stawianie się ponad prawem czy wchodzenie w rolę instytucji wymiaru sprawiedliwości. Dlatego ferowanie wyroków w tej sprawie pozostawiamy sądom. Również tym europejskiego formatu. W zamian naszym Czytelnikom chcielibyśmy zaproponować opowiedzenie smutnej historii z dziejów lokalnej transformacji ustrojowej bez happy endu. Przynajmniej na razie.

Jak kania dżdżu

Nasza opowieść rozpoczynamy od września 1991r. Gospodarka i społeczeństwo od ponad półtora roku poddawana jest bolesnej kuracji wstrząsowej. Do zjawisk towarzyszących temu zabiegowi zaliczyć można rosnące bezrobocie, dwucyfrową inflację dławioną jeszcze wyższymi stopami procentowymi od bankowych kredytów. Równie dotkliwą dolegliwością jest boleśnie odczuwalny na rynku kapitałowym głód pieniądza. Jego brak szczególnie dotyka gospodarki, restrukturyzowanej wówczas „na żywca”, bo bez żadnego znieczulenia.

Dla jednych skutki owej terapii szokowej są wprawdzie bolesną, ale jednak ozdrowieńczą koniecznością. Inni przekonują, że to wówczas wykuwano polski, koślawy kapitalizm w stylu latynoamerykańskim.

W tych realiach, gospodarka złakniona kapitału, niczym przysłowiowa kania dżdżu upatruje swojej szansy na złapanie oddechu w idei pożyczek ze środków Funduszu Pracy. Zadanie ich udzielania powierzone zostaje Rejonowym Biurom Pracy, będących wówczas odpowiednikiem dzisiejszych PUP-ów. Pożyczki takie udzielane są coraz liczniejszym wówczas bezrobotnym oraz przedsiębiorstwom na koszty zorganizowania nowych miejsc pracy.

Drobny przedsiębiorca sięga po 6 tysięcy dolarów

Pożyczki takie uruchomione zostają również w Turku, a wśród przedsiębiorców chętnych wziąć taką pożyczkę jest bohater naszej opowieści, Franciszek Andrzejak. Od 1983r. jest on właścicielem Zakładu Instalatorstwa Sanitarnego, CO i wodno-kanalizacyjnego. Jego firma zatrudnia na stałe sześciu pracowników i szkoli tyluż uczniów. We wrześniu 1991r. Andrzejak uznaje, że potrzebuje zatrudnić dwóch kolejnych pracowników. Z tego tytułu może ubiegać się o pożyczkę z turkowskiego RBP w łącznej wysokości ówczesnych 66 mln zł. Po 33 mln zł na każdego nowo zatrudnionego. Nie jest łatwą rzeczą przeliczyć te kwoty na dzisiejsze realia. Bo przy ówczesnym kursie złotówki 66 mln zł to wtedy raptem równowartość 6285 dolarów. Tyle, że w przeliczeniu na dolary przeciętna płaca w Polsce oscyluje na poziomie niespełna 160 USD miesięcznie. Tak więc, 66 mln zł stanowi wówczas równowartość niemal 40 średnich płac miesięcznych. Dla firmy Andrzejaka to jednak spory zastrzyk gotówki. Nic zatem dziwnego, że 16 września 1991r. zawiera on umowę o pożyczkę, która kilka dni później znajduje swoje odbicie w stosownym akcie notarialnym.

Prosta droga do życiowego piekła

I w tym miejscu dla Andrzejaka zaczynają się prawdziwe schody, które okazały się dlań prostą drogą do życiowego piekła. Dodajmy, że w tej podróży z tragicznym finałem bohatera naszej opowieści poprowadziło pod rękę ówczesne kierownictwo Rejonowego Biura Pracy. Choć jak się wydaje, w tym niezbożnym dziele nie było ono tak całkiem osamotnione. Ale po kolei. Otóż mimo że owe pożyczki z Funduszu Pracy nie były oprocentowane, to kierownik RBP Krzysztof Owczarek wpadł na iście szatański, a w zasadzie lichwiarski pomysł.

Ciąg dalszy historii Franciszka Andrzejaka, która zawiodła go po latach przed oblicze Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, gdzie domaga się sprawiedliwości - w aktualnym, poniedziałkowym, numerze Echa Turku  

 

Komentarze

Autor: pra| Dodano: 03-05-2011 00:51
uderz w stół a nożyce się odezwą...czyżby?Bo ja tam przeczytałem jedynie fakty- ale zobaczymy jak Strasburg sie do tego odniesie. jesli to potwierdzi,to Owczarek winien wyjechac stąd
 
Autor: jarek ?| Dodano: 02-05-2011 23:30
"Nie jest jednak zadaniem prasy stawianie się ponad prawem czy wchodzenie w rolę instytucji wymiaru sprawiedliwości". Nie wierzę własnym oczom. Na tej stronie aż roi się od oskarżeń, wyroków itp. Autor -Andrzej Jarek
 
«poprzednia 1 następna»

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »