13 Grudzień 2017 imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Felietony

Za mundurem powiat sznurem?
Dodano 08-08-2017 |
Komentarzy: 1224

Okazuje się, że powiatowi decydenci maja szansę poćwiczyć swoją wyobraźni...

czytaj więcej »
 
Czy z rynku pracy usłyszymy jedynie echo
Dodano 01-08-2017 |
Komentarzy: 1364

Jestem przekonany, że nie jestem jedynym, ...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Felietony »

 

 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1197 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Kultura Indian w zasięgu ręki

Dodano dnia: 17-11-2015 11:52| Komentarzy: 0

W Ameryce Północnej żyje 500 narodów Indian, w Południowej kolejnych kilkadziesiąt, można jednak pokazać ich kulturę i zwyczaje w pigułce. Tego niełatwego zadania podjął się Ranores Wszołek, znany doskonale uniejowski indianista. Wystawę jego zbiorów można oglądać do 14 grudnia w siedzibie Towarzystwa Przyjaciół Uniejowa. 

 

Zbiór indiańskich przedmiotów codziennego użytku, ubrań i broni kolekcjonowany przez Ranoresa całe życie objechał już pół Polski. Był w Łodzi, Pile, Rzeszowie, Gdańsku, teraz przyszedł czas by pokazać go w Uniejowie. Dwie sale Towarzystwa Przyjaciół Uniejowa po brzegi wypełniono eksponatami. –Są to przedmioty na co dzień używane wśród Indian Ameryki Północnej i Południowej, wymieszane, bo kultur indiańskich jest wiele, a każda ma odrębny język, historię, kolory, znaki – opowiada Ranores Wszołek. Są tam na przykład rozłożone tipi (nie wigwam, jak się często mówi), tradycyjne stroje wodza, wojowników i tancerek. Są też przedmioty wytwarzane jeszcze w XVIII i XIX wieku, grzechotki, instrumenty muzyczne, laska burzowa, noże, narzędzia „rolne”, dmuchawki, przepaski, torebka ze skóry jaguara albo z ludzkich włosów. –Indianie wykorzystywali wszystkie dostępne wokół materiały. Nigdy nie zabijali dla samego zabijania czy zabawy, tylko po to, by przeżyć. Szanowali zwierzęta i naturę – mówi uniejowianin. Co warto podkreślić, w znakomitej większości są to przedmioty oryginalne. Zbierane i wyszukiwane przez lata. Przywożone przez przyjaciół i misjonarzy, wymieniane z Indianami, którzy przyjeżdżają do Polski na Pow Wow. Właściciel wydawał na nie każde zaoszczędzone pieniądze, na szczęście pasję dzieli z całą rodziną. –Nigdy nie byliśmy na żadnych wczasach, jeździmy tyko na zloty i spotkania indianistów. Pieniądze, które mogliśmy przeznaczać na zabawy, zawsze wydawaliśmy na eksponaty – mówi Ranores. Teraz już, gdy jego pasja jest znana, mniej szuka, a częściej ludzie sami się do niego zgłaszają. Jak mówi, zmieniły się też czasy. Internet otworzył drogę do poznawania kultury rdzennych Amerykanów. –Mogę bezpośrednio na facebook'u czy innych portalach rozmawiać z Indianami, wysyłać zdjęcia, mailować. Teraz to łatwe. Kiedyś wycinałem każdy, nawet najmniejszy artykulik z gazety, dużo czasu zajmowało mi poznanie jakiegoś plemienia. Do dziś mam całe kartony wycinków i zdjęć – mówi Ranores.

Więcej w aktualnym numerze Echa

 

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »