17 Listopad 2017 imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Felietony

Za mundurem powiat sznurem?
Dodano 08-08-2017 |
Komentarzy: 963

Okazuje się, że powiatowi decydenci maja szansę poćwiczyć swoją wyobraźni...

czytaj więcej »
 
Czy z rynku pracy usłyszymy jedynie echo
Dodano 01-08-2017 |
Komentarzy: 1100

Jestem przekonany, że nie jestem jedynym, ...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Felietony »

 

 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1186 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

JOW wasza mać, czyli czas wyrosnąć z krótkich spodni

Dodano dnia: 22-05-2015 15:16| Komentarzy: 1

Przeglądając ubiegłotygodniową prasę dwie sprawy nie dają mi spokoju. Oto z jednej strony jeden z publicystów z goryczą pokpiwa, bo jego zdaniem znów okazało się, że Polska to jednak kraj specjalnej troski.  

Mamy bowiem gospodarkę, której podstawą jest tania siła robocza, co jest jedną z przyczyn rosnących nierówności społecznych, w dodatku wyrasta całe „elastyczne pokolenie” bez szans na stabilne zatrudnienie. A jednocześnie w wymiarze politycznym oraz ideowym panuje prawica. Czy ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia? U steru prawicowa władza, w opozycji, a jakże również prawica. Zaś wyborczy wynik Kukiza dowodzi, że do cholery, również antysystemowiec okazuje się prawicowy. Czyżbyśmy faktycznie byli społeczeństwem specjalnej troski? Może jednak znów okazuje się, że niewolnicy zawsze lubią swoich panów?

W tym samym tygodniu powyborczym dziennik Rzeczpospolita po raz siedemnasty publikuje swoją Listę 500 największych przedsiębiorstw. Co ważne, Lista ta reklamowana jest jako najlepsze zwierciadło stanu naszej gospodarki. Zatem jaki też obraz w tym lustrze się nam odbija? Ano taki, że w porównaniu z rokiem 1999, kiedy to publikowano pierwszą edycję Listy, w roku 2014 obroty 500 firm wzrosły trzykrotnie, a zyski, uwaga, siedmiokrotnie! Zauważmy nieśmiało, że po drodze był kryzys lat 2008-2010. Z kolei w latach 1999-2014 płaca minimalna w Polsce wzrosła z coś koło 690 złotych do 1750 zł. Oczywiście brutto. Czyli jakieś dwa i pół raza. W dodatku jakie larum co roku podnosili przy tej okazji panowie z rozmaitych Bussines Center Club et consortes. Znaczy się, przypomnijmy sobie jak każdorazowy ochłap podwyższający poziom płacy minimalnej podlewany był oceanem łez nad zawaleniem się z tego powodu krajowej gospodarki. Tym sposobem nad Wisłą wyrosło nam pokolenie symbolicznych 300 euro. Część zaś z tej generacji dała dyla na Wyspy lub do innej Norwegii. I dzisiaj co niektórzy publicyści wydziwiają na wyborczy wynik Kukiza. Dobre sobie! Bo co? Bo młodzież prekariacka zagłosowała na kandydata o poglądach będących popłuczynami po prawicowych ideologiach? A gdzie i kiedy nasza młodzież miałaby się zapoznać z alternatywnymi poglądami? Przecież jak kraj długi szeroki rozlega się powszechna chwalba II Rzeczpospolitej przy jednoczesnym potępianiu w czambuł czasów PRL. W Turku nie pomogły nawet dwa tomy ze zdjęciami z tzw. Archiwum Igły, gdzie dosłownie czarno na białym widać jaka to bieda z nędzą panowała w naszym mieście przed wojną. Ale obowiązujący przekaz był następujący – W Turku wtedy żyło się fajnie i kwita! A kto mówi inaczej, ten głupek, albo co gorsza, komuch. Młodzieży rozwadniano mózgi także rozmaitymi bajkami o żołnierzach wyklętych i temu podobnymi wyrobami z fabryki historii zniewolonej przez prawicę. Na jeszcze jedną przyczynę wyborczego wyniku Kukiza zwraca uwagę Ludwik Dorn. Tyle że tego polityka to już doprawdy trudno określić mianem komucha. Co najwyżej jako faceta wydudkanego przez pewnego prezesuncia. Otóż rzeczony Dorn twierdzi, że sukces Kukiza, to efekt boomu edukacyjnego ostatnich 20 lat, kiedy to w prywatnych szkołach wyższych za prawdziwe pieniądze sprzedawano papiery fałszywego wykształcenia dość niskiej jakości. Co musiało rozbudzić nadzieje i aspiracje u absolwentów tych kiosków z dyplomami. A skończyło się poczuciem rozczarowania i głębokiej frustracji. Z tej rozpaczy i poczucia beznadziei rodzi się polityczna bezmyślność. I nawet największe nieboraki gotowe głosować za obniżką podatków dla najbogatszych, za tzw. polityką historyczną, rzekomo w imię patriotyzmu, za bezczelną reprywatyzacją i prywatyzacją czego tylko się da. A na początek za JOW-ami. Bo przecież w tej sprawie kto żyw kłania się Kukizowi.

Z drugiej strony, to czy inne formacje na naszej scenie politycznej nie są partiami pustych butelek które aktualny wodzunio napełnia treściami wedle własnego widzi mi się. Te wszystkie POPiS-y mają też w sobie coś z butelki po żubrówce. Tyle że w roli żubrowej trawki tkwią tu rozmaite aborcje, lustracje z najmodniejszym ostatnio dodatkiem w postaci haseł o in vitro i gender. Przecież jak się ludzi dobrze podpuści to skoczą sobie do gardeł w tych zastępczych tematach i nie będą mieli ani czasu, ani głowy żeby zajmować się realnymi problemami. Bo już tymi obszarami rzeczywistości może zajmować się tzw. elita narodu. Plebsowi zaś zostaje targanie się po szczękach w sprawach tak ważkich jak aborcja, lustracja czy też inny gender. A jak prosty ludek zacznie orientować się, że jest robiony w przysłowiowe bambuko, to można jeszcze postraszyć wojną. Licytując się przy okazji, kto lepiej nadaje się na wodza mocarstwa. Niechby regionalnego.

Bo w czym jak w czym, ale w głupawym potrząsaniu szabelką zawsze byliśmy dobrzy. Oczywiście do czasu. Tzn. do momentu, gdy spuszczona z łańcucha historia brutalnie mówiła - Sprawdzam! Co później kolejnym pokoleniom polskich polityków dawało okazję do celebrowania kultu śmierci i porażki. Pod znanym skądinąd hasłem – Gloria victis. I pewnie dlatego udało nam się prześnić prawdziwe rewolucje, których doświadczyły inne nacje. Może dlatego nasze dziejopisarstwo przypomina coś w rodzaju narodowego sennika. Alternatywą zaś zbyt często bywa literatura pisana „ku pokrzepieniu serc”. Pewnie są to przyczyny naszego zdziecinnienia, politycznego infantylizmu, z którego nie umiemy i chyba za bardzo nie chcemy wyrosnąć. I tak jak chłopców w krótkich spodniach bawi nas podskakiwanie tylko na jednej, w dodatku wyłącznie prawej, nodze. Czy to nie dziecinada? Bo inaczej pozostaje zakląć szpetnie – JOW wasza mać!

 

Andrzej Jarek

 

Komentarze

Autor: Staruszek| Dodano: 03-06-2015 13:10
Czy mamy rozumieć iż obecny dyrektor Pan K. przez Echo propagowany ( po prywatnej Szkole Wyższej w Łodzij jest niewiele wart? To dlaczego???
 
«poprzednia 1 następna»

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »