19 Sierpień 2017 imieniny: Emilii, Julinana, Konstancji
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Felietony

Za mundurem powiat sznurem?
Dodano 08-08-2017 |
Komentarzy: 2

Okazuje się, że powiatowi decydenci maja szansę poćwiczyć swoją wyobraźni...

czytaj więcej »
 
Czy z rynku pracy usłyszymy jedynie echo
Dodano 01-08-2017 |
Komentarzy: 3

Jestem przekonany, że nie jestem jedynym, ...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Felietony »

 

 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1164 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Rada Miejska to nie „kwiatek do kożucha” burmistrza

Dodano dnia: 29-03-2011 00:00| Komentarzy: 2

Koszty samo-rządności Zdzisława Czapli 

Rada Miejska jest nie tylko organem uchwałodawczym, ale również jej zadaniem jest kontrolować poczynania burmistrza. Rolą burmistrza jest wykonywanie uchwał i zadań przypisanych przepisami prawa. O prawidłowym funkcjonowaniu samorządu możemy mówić tylko wtedy, gdy rada

 

Kto osłabił radę miasta

W poprzedniej kadencji (2006-2010) układ polityczny jaki się wytworzył w radzie dawał pełnię władzy burmistrzowi. Posiadał on do swojej dyspozycji 12 głosów radnych Towarzystwa Samorządowego oraz Prawa i Sprawiedliwości. Pozycja rady została świadomie zdegradowana. Przyczyną tego było bezwarunkowe poparcie jakie otrzymywał burmistrz Czapla od radnych koalicji rządzącej przez poprzednie 4 lata. Ówczesna większość koalicyjna (TS/PiS) dała się sprowadzić do roli wykonawców woli burmistrza poprzez prawne sankcjonowanie jego pomysłów. Oczywiście przy takim modelu sprawowania władzy Rada Miejska stała zawsze na straconej pozycji. Nie decydowała właściwie o niczym, a ponosiła odpowiedzialność polityczną wobec mieszkańców za decyzje burmistrza. W taki właśnie sposób mając pełną swobodę w działaniu burmistrz m.in. zawierał egzotyczne kontakty zagraniczne z mieścinami w Turcji, czy Rumunii, przejął PKS, zadecydował o tworzeniu miasta w klimacie Mehoffera, powiększał majątek PGKiM poprzez przekazywanie przez samorząd miejski wykonywanych inwestycji, takich jak sieci i węzły cieplne, kanalizacje sanitarne i deszczowe oraz sieci wodociągowe. A co z tego mają mieszkańcy? Koszty zarówno finansowe, jak i społeczne.

Koszty demokracji

Konsekwencje takiego układu politycznego z poprzedniej kadencji ponosimy wszyscy. Nawiązane kontakty zagraniczne okazały się kompletną klapą. Jakie są koszty przejęcia PKS już widzimy, a to zapewne dopiero początek. Za tą nieprzemyślaną decyzję burmistrza beztrosko popartą przez radnych TS/PiS płacą wszyscy mieszkańcy Turku. Podobnie mgliście wygląda przyszłość projektu „Turek – miasto w klimacie Mehoffera”. Kładziemy w ten nie skonsultowany z nikim pomysł duże pieniądze, nie przewidując konkretnych dla mieszkańców efektów. Podobnie jak w Tureckiej Strefie Inwestycyjnej, gdzie uzbrajamy tereny nie mając nie tylko pewności co do pomyślności działania tej strefy, ale również planu awaryjnego na wypadek braku zainteresowania inwestorów tym terenem. Koszty samo-rządności burmistrza jakie miały miejsce w poprzedniej kadencji mogą okazać się brzemienne w skutki. Ogromne wydatki na te zadania, powodują że nie będą wykonywane inne, być może ważniejsze ze społecznego punktu widzenia. Jak choćby budownictwo komunalne, czy uzbrajanie terenów pod budownictwo jednorodzinne.

Rada nie powinna być „kwiatkiem do kożucha”

Po listopadowych wyborach samorządowych mieszkańcy zadecydowali, że koalicja TS/PiS jest w mniejszości. Burmistrz natomiast jakby nie raczył zauważyć, że to już nie ta sama Rada Miasta co poprzednio, która dawała mu komfort rządzenia popierając bezwarunkowo wszystkie jego inicjatywy. Stara się jej narzucać swoje decyzje, domagając się od radnych ich natychmiastowego uchwalenia. Jest to uzasadniane przez niego, że nie zaakceptowanie tych pomysłów będzie uważane za nieodpowiedzialność i brak współpracy ze strony radnych. Mimo naszych wysiłków, nawiązanie współpracy z burmistrzem okazuje się póki co nieskuteczne. Burmistrz nadal lekceważy nie tylko radnych, ale również mieszkańców Turku. Przykładem tego może być brak jego uczestnictwa w sesji nadzwyczajnej dotyczącej właśnie PKS, czy odmowa przyjścia na spotkanie Komisji Komunalnej z mieszkańcami lokali zarządzanymi przez PGKiM. Właśnie te wszystkie dotychczasowe zachowania ze strony burmistrza, brak współpracy, ciągłe zasłanianie się swoimi kompetencjami, szukanie „kruczków prawnych”, doprowadziły do sytuacji, że my radni stanowiący większość w radzie powiedzieliśmy twardo – dość. Najwyższy czas, aby organ wykonawczy jakim jest burmistrz wrócił do swojej roli, jaką mu nakładają przepisy i zaczął wykonywać, to co zostanie zlecone w drodze uchwał. Dosyć już osłabiania pozycji rady. Wystarczy już prób ograniczania kontrolnej i kreacyjnej roli Rady Miejskiej w procesie  konstruowania budżetu. Podobnie nadszedł czas, aby spółki PGKiM, PKS, czy Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych, stanowiące własność miasta, czyli mieszkańców znalazły się pod ich kontrolą.

Radni mieszkańców, czy burmistrza?

Ostatnia sesja pokazała, że nie zmierzamy do konfrontacji, tylko do zawarcia kompromisu z burmistrzem. Gdyby było inaczej, to już w ubiegły czwartek mogliśmy przegłosować zmiany w budżecie, nie prosząc go o zgodę. Chcemy współpracy pomiędzy organem uchwałodawczym, a wykonawczym. Wspólnych działań, podejmowania przemyślanych decyzji, a nie stawiania nas przed faktami, od których często nie ma już odwrotu. Radni Towarzystwa Samorządowego też powinni w końcu zrozumieć, że nie powinni być radnymi burmistrza, tylko mieszkańców Turku i to ich interesy reprezentować. Najwyższy czas, żeby przestali bezrefleksyjnie zgadzać się z każdą decyzją burmistrza, które jak widzimy nie zawsze okazują się dopracowane i przemyślane. Radni TS-u powinni przestać histerycznie reagować na każdą naszą próbę zwiększenia roli rady. Robimy to w interesie Turku, a nie własnym. Gdyby brać pod uwagę własną wygodę, to moglibyśmy być nadal radnymi opozycyjnymi wobec burmistrza i nie brać współodpowiedzialności za miasto. Jednak widząc, że zbyt duża samodzielność burmistrza i jego świty może mieć zły wpływ na rozwój Turku musimy to zmienić. Nie stać nas dłużej na płacenie - za dotychczasowe błędy tej ekipy płacimy wszyscy. Czy burmistrz wyciągnął wnioski ze swojego postępowania? Okaże się człowiekiem kompromisu, czy konfliktu? Zobaczymy już na najbliższej sesji.

Romuald Antosik, radny miejski Turk

 

Komentarze

Autor: a| Dodano: 05-04-2011 18:46
antosik, weź się za jakąś konkretną robotę. do tej pory nie wytrzymujesz w jednej pracy więcej jak 2 lata. co bedziesz robił w 2013 ?
 
Autor: ogrodnik| Dodano: 30-03-2011 14:41
oj, zostaniecie wy tylko kwiatkiem, zostaniecie. już panczyk o to zadba - jakaś dróżka, jakiś laptopik i już - uwiesi was do kożuszka na piersi pana burmistrza...
 
«poprzednia 1 następna»

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

Ogłoszenia

 

W numerze

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »