28 Lipiec 2017 imieniny: Ady, Wiwiany, Sylwiusza
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1160 opinii)
TAK
77% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Oświatowe przebudzenie w gminie Turek

Dodano dnia: 21-01-2013 17:55| Komentarzy: 0

Czy rodzicom potrzebna jest gmina?

 Niż demograficzny zawitał do podstawówek i w obliczu tego faktu można powiedzieć „teraz się budzą”. Budzą się włodarze, których narastający problem widocznie przerasta, budzą się zatroskani rodzice, budzą się niepewni przyszłości nauczyciele. Społeczność bez dalszego oszukiwania się zaczyna powoli rozumieć, że nie wszystko wyglądało tak pomyślnie. Obudzili się także w gminie Turek

Problemów do omówienia w gminnej oświacie jest wiele

Dlatego spotkanie zainicjowane przez radnych, w poniedziałek 14-go stycznia, było pierwszym z cyklu, sygnalizującym potrzebę dalszej dyskusji, zmierzającej w zamyśle do konkretnych rozwiązań, zwłaszcza względem „kurczących się”, przy jednoczesnym wzroście kosztów utrzymania, gminnych podstawówek.

Pierwszą część debaty koordynował wójt Karol Mikołajczyk. Przywołując prezentację „Zarządzanie oświatą w kontekście budżetu gminy”, przygotowaną jeszcze w zeszłym roku przez Wielkopolski Ośrodek Kształcenia i Studiów Samorządowych w Poznaniu, wójt starał się pokazać przybyłym licznie na spotkanie rodzicom, dyrektorom i pedagogom, zbierające się nad gminą czarne chmury. -Mówiąc o oświacie dzisiaj, na początku należy wyjaśnić, że absolutnie nikt z nas, ani ktokolwiek z radnych, ani ja, nie będziemy mówić o zamknięciu którejkolwiek ze szkół. Dementuję pojawiające się plotki jakoby planowano zamknięcie jednej szkoły - zapewniał wójt Mikołajczyk. W dalszej części podkreślił jednak potrzebę dyskusji wynikającą z rosnącego deficytu budżetowego w tym zarządzanym przez gminę obszarze. -Konstytucja gwarantuje dofinansowanie gminnej oświaty w postaci subwencji państwowych. Problem w tym, że tych subwencji otrzymujemy ok. 6 milionów złotych, a koszty związane z oświatą w zeszłym roku wyniosły ponad 13 milionów złotych. Samo bieżące utrzymanie, bez inwestycji, wyniosło ponad 10 milionów. Te nożyce, ta różnica między subwencją, a faktycznymi kosztami utrzymania systematycznie się powiększa. Jeżeli dzisiaj gmina dopłaca na bieżące utrzymanie oświaty 4 miliony, to na inne działania i inwestycje w gminie pozostaje nam jedynie dwa miliony złotych. Wobec groźby kar, musimy myśleć o zrobieniu kanalizacji, na którą trzeba przeznaczyć środki własne, w tej sytuacji pochodzące najprawdopodobniej z zaciągniętego kredytu. Wobec tych wyzwań, przy rosnących kosztach oświaty, oraz związanymi z wielką niepewnością funkcjonowania kopalni malejącymi wpływami do budżetu pochodzącymi od jej pracowników, pojawia się groźba bankructwa. U jej progu stoi już wiele gmin - tłumaczył z wyraźną bezradnością wójt.

Aby deficyt się nie powiększał

I subwencje pokrywały koszty w klasach szkół podstawowych, w gminie Turek, powinno być przynajmniej 18-ka dzieci (najlepiej pomiędzy 20 a 23), zaś w gimnazjum od 23-25. Ten warunek jest spełniony tylko w szkołach w Słodkowie. Tymczasem w pozostałych szkołach, ta liczba waha się od 8 do 11 dzieci. Subwencja na jednego ucznia wyniosła w ubiegłym roku w gminie ok. osiem tysięcy złotych. Na dowozy do szkoły, świetlice i stołówki subwencji nie ma, a zdecydowana większość wydatków związana jest z wynagrodzeniami pracowników.

Dowodem na to, że szkoły w gminie nie będą zamykane, mają być dokonywane w ostatnich latach inwestycje w infrastrukturę, służące wszystkim mieszkańcom miejscowości. Prezentacja multimedialna zarysowała kilka problemów. Wójt przywołał gminę Przykona, w której już teraz zarysowuje się podobny problem, a „jeszcze mają wpływy” z kopalni. Rosnące koszty w oświacie pojawiły się między innymi wraz z tworzeniem oddziałów przedszkolnych, za którymi nie idą dodatkowe pieniądze z centrali. Samorządowcy winnych widzą właśnie we władzach centralnych, które podejmują odgórnie decyzje, bez zrozumienia problemów gmin. Na przykład brak możliwości wzięcia kredytu na bieżące funkcjonowanie szkół. Taka strategia dzielenia na „my” i „oni” byłaby uzasadniona, gdyby nie to że polityków zarówno tych lokalnych, jak i w Warszawie wybieramy sami. O szukaniu inwestorów, czy alternatywie wobec kopalni, nikt nawet się nie zająknął.

Więcej w najnowszym wydaniu Echa Turku

 

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

Ogłoszenia

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »