26 Marzec 2017 imieniny: Dory, Olgi, Teodora
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1123 opinii)
TAK
76% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Jak Pęcherzewek budował Amerykę

Dodano dnia: 16-10-2012 00:00| Komentarzy: 0

Zbierając informacje o swoich korzeniach do rodzinnego archiwum, dotyczące moich przodków wywodzących się z Pęcherzewka, uświadomiłem sobie, że winien jestem również ocalenie pamięci o przodkach, którzy na początku XX wieku wyemigrowali z małej wioski w nieistniejącej Polsce, „za Wielką Wodę” - do Ameryki.

Wyemigrowali za chlebem lub, aby uniknąć branki do wieloletniej służby w carskim wojsku. Ta inspiracja zrodziła najpierw marzenie, które przerodziło się w pomysł odwiedzenia grobów wujków i ciotek oraz żyjących potomków w Ameryce. Pierwotną okazją była w 2005r. - setna rocznica pierwszego z braci Ojca, Franciszka Grzelaka, który w 1905 na statku „Barbarosa” z Bremen dopłynął do Nowego Jorku. Z różnych powodów tamte plany nie mogły być zrealizowane. Dopiero we wrześniu tego roku, dzięki temu, że mój syn Szymon władający angielskim i obyty w światowej logistyce lotniczo - hotelowo - komunikacyjnej mógł poświęcić czas, aby mi towarzyszyć w tej sztafecie pokoleń, mogłem zrealizować podróż życia, do której przygotowywałem się długo i rzetelnie.

Owocem tej pielgrzymki do miejsc spoczynku braci i siostry ojca, oraz spotkań z ich potomkami w stanach: Nowy Jork, Ohio i Wisconsin jest wiele informacji, wzruszeń, emocji i łez. Postaram się podzielić tą wiedzą z czytelnikami „Echa”, mając świadomość, że emigracja z Guberni Kaliskiej spowodowała, że wiele rodzin z naszych stron, ma kogoś w Ameryce. Konfrontacja wyobrażeń o Ameryce z tamtych lat z „dotknięciem” prawdziwej, dzisiejszej Ameryki, jest dla mnie podstawą refleksji, że przodkowie jako pionierzy budowali jej wielkość, a potomkowie kontynuują to dzieło.

Franciszek Grzelak, założył liczną dzisiaj w stanie Ohio rodzinę. Podziwialiśmy pracowitość i zaradność syna rolnika Jakuba i Józefiny z Pęcherzewka, pracującego w „żywicielce”, miejscowej fabryce chemicznej. Wybudował dla dzieci dwa domy. Wspomagał budowę kościoła, co jest uwiecznione w kronice świątyni.

Złożyliśmy z Szymonem na Jego grobie ziemię z Polski, do której nigdy nie przyjechał. W kościele, który budował złożyliśmy na ręce pastora kamień „kawałek Polski”, z której pochodził.

Ameryka doceniła Pionierów, wznoszących jej wielkość. Na wyspie Ellis Island, obok Statui Wolności, w pobliżu Manhattanu, która była dla imigrantów z całego świata wrotami do Nowego Świata, utworzono Muzeum Imigracji. Dzięki wieloletniej pracy Mormonów, zebrano z archiwów i bibliotek dane z nazwiskami wielu milionów imigrantów. Te nazwiska wyryte są w brązie na Ścianie Honorowej. Ze wzruszeniem, ale i dumą, dotykałem miejsca z napisem FRANCISZEK GRZELAK.

Trzeba powiedzieć, że tej intensywnej, dziesięciodniowej, podróży sentymentalnej sprzyjały okoliczności. Dopisały nam zdrowie i pogoda. A dzięki Barbarze Grzelak-Karaiskos - wnuczce Franka - dobremu duchowi rodziny w Ohio, mogliśmy „być w Ameryce”. Wrażenie zrobił na nas mecz futbolu amerykańskiego. Nie wiem o co w tej grze chodzi, ale zobaczyliśmy jak wygląda patriotyzm lokalny, że na mecze można chodzić z radością całymi rodzinami, bez obawy, że się oberwie od jakiegoś osiłka wyrwanym siedziskiem.

Fascynującym dla nas było zwiedzenie centrum Amiszów w Ohio. Ludziom, żyjącym według surowych reguł, w najbardziej technologicznie rozwiniętym kraju, trzeba będzie poświęcić oddzielny tekst.

Doświadczeniem była dla nas warstwa sentymentalna spotkań w rodzinach przy wspólnym stole. Dotykaliśmy prawdziwej Ameryki. Wolnej od stereotypów. Dojmująca była świadomość, że zmieniła się Ameryka, ale i zmienia się Polska. Staraliśmy się pokazać Polskę, w której żyją ludzie godni przodków, którzy dzisiaj są partnerami dla ich potomków. Odjeżdżaliśmy z przekonaniem, że byliśmy dobrymi ambasadorami Polski. Polski naszych marzeń.

Leszek Grzelak

 

 

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

W numerze


 
Czy warta skórka wyprawki?
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

W malanowskim Centrum Kultury odbyło się spotkanie informacyjne z...

czytaj więcej »
 
Po podwyżce zarabiają 200 złotych mniej
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

Około 1500 złotych zarabiają nie tylko w Turku, ale też w całej P...

czytaj więcej »
 
Zobacz wszystkie: W numerze »

 

 

ECHO UNIEJOWA

 

SPORT

Emocjonująca rywalizacja weteranów
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

W dobrskiej hali sportowej odbył się turniej tenisa stołowym, będ...

czytaj więcej »
 
Dziesiąte miejsce Piątki Turek
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

Drużyna młodziczek UKS Piątka Turek w końcowej fazie rozgrywek li...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Sport »

 

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »