27 Marzec 2017 imieniny: Ernesta, Jana, Marka
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1125 opinii)
TAK
76% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Aktualności - Felietony

czytaj więcej »
W Turku pojawiły się objawy politycznego masochizmu
Dodano dnia: 21-02-2017 10:43 |
Komentarzy: 0

Ostatnie wydarzenie, a zwłaszcza burzliwa dyskusja w sprawie wymuszonej reformą zmiany sieci szkół dowodzą bardzo niepokojącego zjawiska natury cywilizacyjnej. Mamy tu na myśli potężne bariery na polu wzajemnej komunikacji i elementarnego porozumiewania się. Nawet wśród członków tak małej społeczności, jak np. ta w Turku czy w powiecie. Po prostu zamiast mówić do siebie, to zdajemy się mówić obok siebie, czyli w próżnię. Np. do świadomości miejskich działaczy Towarzystwa Samorządowego nie trafia zasada funkcjonowania szkół podstawowych w dwóch budynkach. Przez co powtarzają androny o rzekomych wędrówkach uczniów między budynkami tej samej szkoły. Tak jakby cierpieli na poważne problemy ze słuchem, bo jakby nie słyszeli co się do nich mówi. Choćby o tym, że żaden uczeń nie będzie wędrował z lekcji na lekcje między szkołami. Może to dotyczyć jedynie nauczycieli. Wystarczyło tylko posłuchać, co w tej sprawie mówiono przed dwoma tygodniami na spotkaniu radnych z dyrektorami szkół i oświatowymi związkowcami. Albo chociaż w trakcie ubiegłotygodniowej sesji. Bo brzmiało to dość jednoznacznie i o żadnych uczniowskich wędrówkach między szkołami mowy nie było. Poza tym wspomniani radni mogli chociaż pobieżnie zapoznać się z przygotowanymi analizami. W tych materiałach nawet absolwent podstawówki jest w stanie wyczytać, że żadni uczniowie nie będą musieli między lekcjami łazikować. W tym miejscu wyrażę jednak obawę, że panowie z Towarzystwa Samorządowego tyle tekstów muszą pisać, że już na czytanie czegoś innego prawdopodobnie czasu nie mają.

czytaj więcej »
Reklama
czytaj więcej »
czytaj więcej »
czytaj więcej »
Lipcowe smutki czyli kilka wniosków bez znieczulenia
Dodano dnia: 12-07-2016 15:13 |
Komentarzy: 0

Wyniki tegorocznej matury w kilku przypadkach mogą budzić tzw. mieszane uczucia. Ale  jedna  co najmniej sytuacja rodzi coś rodzaju mieszanki irytacji z zażenowaniem. Mam tu na myśli eksperyment, który w powiecie tureckim przeprowadzony został  na 10 procentach rocznika naszej młodzieży. A to w postaci utworzenia przed trzema laty tzw. klas mundurowych i dokonania do nich naboru niemal 70 nastolatków. Trudno doszukać się racjonalnych przesłanek, które w sposób spójny i sensowny uzasadniałyby całą ideę. Za to w konkretnych realiach pomysł przybrał kształty następujące. Otóż kilka tuzinów dziewcząt i chłopców ubrano w mundury polowe karmiąc ich przy tym iluzjami przyszłych karier oficerskich w służbach mundurowych. Tyle że dorośli autorzy tego niewydarzonego pomysłu ze szczętem zapomnieli (albo też nigdy nie wiedzieli), że oficerskie wyższe szkoły służb mundurowych przy rekrutacji swoich studentów kierują się wynikami egzaminu maturalnego z fizyki, z chemii oraz z matematyki na poziomie rozszerzonym. Ale chyba nie pomyślano o nauczaniu tych trudnych przedmiotów, bo np. spośród 44 uczniów klas mundurowych w Kaczkach żaden z nich nie przystąpił do egzaminu z fizyki, chemii i z matematyki rozszerzonej. 

Na maturze z przedmiotów dodatkowych woleli raczej zdawać geografię – 35 osób i wiedzę o społeczeństwie – 8 osób. Choć stosowniej byłoby odnotować, że próbowali zdawać. Bowiem średni wynik uzyskany przez maturzystów z klas mundurowych nie zarówno z geografii jak i z WoS nie przekroczył 25 proc. 

Więcej w aktualnym numerze Echa

czytaj więcej »
Świat po Brexicie, czyli Turek w oparach narodowych świętości
Dodano dnia: 28-06-2016 11:56 |
Komentarzy: 0

Po brytyjskim referendum w głowie nawet  tak klasycznego prowincjusza jak niżej podpisany kłębią się myśli pełne smutku i zatroskania. Bo właśnie rozwalany jest najlepszy pomysł na jaki w ostatnim stuleciu wpadli najświatlejsi Europejczycy. Obyśmy nie zaczęli zmierzać w kierunku sytuacji, w której pozostanie nam jedynie nienawidzić się i nienawiść tę wyrażać w czterdziestu językach. Naturalnie, w językach narodowych. A propos przymiotnika narodowy. W tym miejscu pozwolę sobie przywołać fragment z „Dziennika” Sandora Maraia.  W zapisie datowanym na luty 1947 roku czytamy m. in., że w powojennym Paryżu oferowana jest jedynie tzw. cafe nationale. I już wtedy przymiotnik „nationale” oznaczał w rzeczywistości „nieprawdziwa”. Sygnalizując, że coś jest nie w porządku, nie jest takie, jakie powinno być. No cóż, ta ogromna nieufność wobec kawy opisywanej jako „narodowa” już wtedy była jak najbardziej zrozumiała po dwóch ledwie zakończonych wojennych rzeziach, które zafundowano Europie pod hasłami, jak raz, narodowymi. Stąd też w Europie Anno Domini 1947 kawowy ersatz był szyderczo określany mianem cafe nationale. Dzisiaj idziemy dalej, bo  zachwala się coś takiego jak choćby media narodowe. Nie polecałbym tak samo, jak po wojnie Francuzi nie polecali wspominanej już kawy narodowej. 

Niejednemu muszą przechodzić ciarki po plecach na samą myśl, że polityczna prawica może chcieć urządzić nam powrót do przeszłości, a jakże, koniecznie narodowej. 

Więcej w aktualnym numerze Echa

czytaj więcej »
czytaj więcej »
Między Piekarami a Cisewem, czyli oświatowe dylematy
Dodano dnia: 14-06-2016 11:05 |
Komentarzy: 0

 

Istne kłębowisko myśli mogła zrodzić niedawna sesja absolutoryjna Rady Gminy Dobra. I wcale nie tylko za sprawą miejsca obrad. Fakt, budynek szkolny  w Piekarach położony, raz że malowniczo, to w dodatku na samych kresach powiatu tureckiego. Czyli bez mała - za górami, za lasami. Ale już nawet pobieżna analiza parametrów gminnego budżetu Dobrej niejednemu może zamieszać w głowie. W szczególności decydenci z okolicznych samorządów zapewne kiwają głowami nad strukturą dobrskich wydatków oświatowych. Niekoniecznie z uznaniem, a bardziej z niedowierzaniem, że gmina o takiej populacji jak Dobra może dopłacać do swojej oświaty niewiele ponad jeden milion złotych. Wszak tym przypadku, tzn. wydatków na gminną oświatę, to  w powiecie tureckim dokładanie z gminnej kasy na ogół zaczyna się od czterech milionów. I w górę. Wiele by tutaj mówić o źródłach takiego stanu rzeczy. Felietonowe ramy zmuszają do znacznej lakoniczności wywodów. Dlatego od razu zaczniemy od stwierdzenia, że o szczupłości budżetowych wydatków Dobrej na oświatę decyduje bardzo, ale to bardzo skromna baza szkolna tamtejszej edukacji. Bo w tym przypadku tzw. gminna sieć szkolna to Zespół Szkolno-Przedszkolny w Dobrej z filią w Piekarach. Podczas gdy w takim Malanowie, a więc w gminie o porównywalnej populacji mamy cztery podstawówki i oddzielne funkcjonujące gimnazjum. Znacznie mniejsza od Dobrej  Przykona ma trzy szkoły. Ale w tym przypadku obowiązuje porzekadło – A kto bogatemu zabroni? 

czytaj więcej »
Barbarzyńcy u bram
Dodano dnia: 17-05-2016 11:11 |
Komentarzy: 0

 

Obserwacja turkowskiego życia publicznego coraz bardziej utwierdza niżej podpisanego w dwóch wnioskach. I tak – w wydaniu prowincjonalnym coś takiego jak PRAWICOWOŚĆ jest rodzajem stanu świadomości i nie za wiele ma wspólnego z poglądami politycznymi czy z realnymi interesami ekonomicznymi tych czy innych rodzimych prawicowców, że nie wspomnę o jakowymś, w miarę logicznie spójnym kanonie idei. Zjawisko to nietrudno było zauważyć uczestnicząc w ubiegłotygodniowym mityngu ze Stanisławem Michalkiewiczem. Tego ultraprawicowego publicystę zaprosili do Turku działacze Stowarzyszenia „Turkowscy Patrioci”. Z faktu zaproszenia tego ideologa i sądząc z przebiegu samego spotkania, to w tym miejscu trzeba wyrazić współczucie naszym młodym na ogół ziomkom, którzy całą imprezę zorganizowali. Bowiem z braku jakichkolwiek wątpliwości i zastrzeżeń z ich strony mniemam, że podzielają tę spiskową teorię dziejów z pasją uprawianą przez Michalkiewicza. W tej wersji historii, główną, jeśli nie jedyną siłą sprawczą, są zmagania przedstawicieli służb specjalnych całego świata. Może jest to jakiś tam surowiec na kolejny odcinek przygód Jamesa Bonda czy innego Bourne'a. Ale rewelacji Michalkiewicza nie sposób uznać za poważną historiografię czy politologię. Rodzimi „Patrioci” organizując przywoływane przedsięwzięcie nie uwzględnili również tego, że bajki o wszechświatowych knowaniach rozmaitych agentur tworzą klimat, który ma ogromną siłę przyciągania wszelkiego rodzaju oszołomstwa. Co dało się zauważyć również i na turkowskim spotkaniu. Przy tej okazji z ubolewaniem stwierdzam, że nader kiepsko spisali się nauczyciele od historii, którzy swego czasu edukowali turkowskich prawicowców. 

Więcej w aktualnym numerze Echa

czytaj więcej »
«poprzednia 1 2 3 4 z 6 następna»

 

W numerze


 
Czy warta skórka wyprawki?
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

W malanowskim Centrum Kultury odbyło się spotkanie informacyjne z...

czytaj więcej »
 
Po podwyżce zarabiają 200 złotych mniej
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

Około 1500 złotych zarabiają nie tylko w Turku, ale też w całej P...

czytaj więcej »
 
Zobacz wszystkie: W numerze »

 

 

ECHO UNIEJOWA

 

SPORT

Emocjonująca rywalizacja weteranów
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

W dobrskiej hali sportowej odbył się turniej tenisa stołowym, będ...

czytaj więcej »
 
Dziesiąte miejsce Piątki Turek
Dodano 21-03-2017 |
Komentarzy: 0

Drużyna młodziczek UKS Piątka Turek w końcowej fazie rozgrywek li...

czytaj więcej »
 

 

Zobacz wszystkie: Sport »

 

 

OSTATNIE GALERIE

Z Sacałów do Normandii
Aktualności powiązane z galerią
» Z Sacałów do Normandii
zobacz galerię »
 
Kwiatków
foto
Aktualności powiązane z galerią
» Kwiatków Znika
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »